- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam. Palmy mrozoodporne zacząłem hodować dopiero od pół roku. Jeśli chodzi o moje doświadczenie, to z góry napiszę że jestem nowicjuszem w tej dziedzinie. Jak na razie wiem tylko tyle ile zdołałem wyczytać z internetu - odnośnie różnych informacji uprawy palm mrozoodpornych na terenie Polski.
Moje Palmy to:


- 2 sadzonki Trachycarpus fortunei ( 3-letnie)
&

Od lewej:
- 2 sadzonki Trachycarpus Fortunei ( 1-letnie)
- 2 sadzonki Trachycarpus Latisectus ( 1-letnie)
- 2 sadzonki Sabal Minor Louisiana ( 1-letnie)
- 2 sadzonki Trachycarpus Naintal ( 1-letnie)
- 2 sadzonki Trachycarpus Wagnerianus ( 1-letnie)
Tak jeszcze dla małych informacji napiszę iz hoduję te palmy na Opolszczyźnie. Na razie w donicach. Zimować będą w mieszkaniu. Pozdrawiam
Fajna kolekcja. Widze, ze jestes fanem glownie szorstkowcow
Masz szczescie, ze to Opolszczyzna - rosliny nie beda przechodzic tak surowej zimy, jak we wschodniej Polsce , co daje duze szanse na sukces.
http://sky-watcher.pl - Samoloty, Zdjęcia samolotów, Obserwacja nieba, Spotting, sky-watcher, rnav
Nie wiem jak w innych częściach Polski był w tym roku duży mróz, ale u siebie zanotowałem max 16 st. C poniżej kreski i to tylko w 2 nocy. A tak dokładnie to mieszkam niedaleko Opola. Z tymi temp. bardzo jest różnie, bo np. we Wrocławiu to słyszałem że temp. były powyżej iluś tam - 20 st. C. A tak wracając do Opolszczyzny, to najgorszy miesiąc to Marzec kiedy w nocy może być - 6 st. C a w dzień nawet 15 czy więcej st.C . Myślę że w przyszłości jak palmy będą już duże to z pewnością się zahartują i wytrzymają niegodziwe warunki.
Myślę że już nastąpił czas, by odświeżyć mój wątek
A więc tak. Po tegorocznej zimie 2009/2010 chciałbym oznajmić, że z 12 moich palm ( opisanych w pierwszym poście), przeżyły niestety tylko 11. Padła mi jedna z dwóch jakie posiadałem 3.5 letnia trachy. fortunei
Tak jak na początku tematu pisałem - przechowywałem je w mieszkaniu. Po krótkim zastanowieniu się nad przyczyną mojego błędu, doszedłem do wniosku, że zabiło ją brak światła. W pokoju miałem z 22st.C, okna dachowe były pokryte śniegiem, sporadycznie podlewana ( miała dostatecznie wilgotno) i co najgorsze - przez to wszystko dostała grzyba. Nic się już nie dało zrobić by ją uratować. Za późno zauważyłem............surowa lekcja :/ Reszta moich palm ( tych 1.5 - rocznych) przezimowało elegancko stojąc przy południowym oknie.
Tak jak pisałem w temacie o bananowcach, w tym roku ( może już w Kwietniu) zamierzam posadzić moją jedyną 3.5 letnia trachy.fortunei na stałe do gruntu. Mam dla niej naszykowane świetne miejsce osłaniające wiatry północno-wschodnie.
Oto ona:
Dzisiaj posadziłem ( do gruntu na stałe) moją największą i jedyną Trachy. Fortunei
Jakis tydzien temu rowniez posadzilem swoje dwie palmy na stale do gruntu. Zapraszam do mojego watku
Ile lat masz te palme? Czy pod kore dales agrowloknine? Ja akurat dalem, ale miejsca przy samym pniu zostawilem odsloniete.
http://sky-watcher.pl - Samoloty, Zdjęcia samolotów, Obserwacja nieba, Spotting, sky-watcher, rnav
marcel nie musisz mnie zapraszać do twojego wątku, bo uwierz mi że często tam zaglądam
fakt że nic jeszcze nie napisałem, ale w tych sprawach palmowych jak na razie jestem strasznie zielony i muszę się sporo nauczyć. W bananowcach i araukarii już powoli jakiegoś tam doświadczenia zyskałem, więc z palmami też się powinienem jakoś uporać
W wcześniejszym poście pisałem, że moja Trachy. Fortunei ma 3.5 roku - trochę źle zaokrągliłem, ponieważ powinienem napisać niecałe 4 lata. A dokładnie będzie miała te 4 latka w Maju.
Miejsce w którym posadziłem palmę jest elegancko osłonięte budynkami od strony północno-wschodniej, a przez dzień od strony południowej ma dużo słońca. Nim wsadziłem ją na stałe, to wcześniej zrobiłem mały drenaż. Na głębokości więcej niż pół metra wsypałem sporej ilości żwiru wymieszanego z piaskiem. Warstwa ta liczy z gdzieś ok 30cm. Wyżej zrobiłem mieszankę Torf + Ziemia Ogrodowa + Żwir, a na samej górze torf + ( dla dekoracji i niewymywania podczas podlewania wodą) żwirek. Agro-włókniny nie dałem, ponieważ to miejsce od dłuższego czasu co roku było obładowywane świeżą korą z lasu. Ziemia ma odczyn kwaśny i zielska się nie trzymają. Po zrobieniu tego drenażu woda szybciej wciąga niż przedtem, więc musi być ok. Palma przeżyła już z kilka przymrozków i nic jej nie jest. Pozdrawiam
I jak palmy rumcajsie, nic nie piszesz?
Hej. Wszystkie żyją
jak znajdę czas to wrzucę fotki. Teraz mam sesję - stąd taka moja słaba aktywność na forum. Pozdrawiam
Tak obecnie wygląda mój Fortunei:
proszę o skasowanie tej pustej wiadomości przez moderatora, niechcący 2 razy mi się kliknęło
Ładny i zdrowy okaz:) z tego co widze to postarałes sie z drenażem widac ze dbasz o szczególy a to bardzo ważne w Hodowli palm.
Adamo